Ulubieńcy oraz jesienne nowości Maybelline New York

16

Witajcie Kochani! Dzisiejszego „pięknego” dnia przyszła pora na kolejny kosmetyczny wpis. Tym razem przygotowałam dla Was recenzję kilku kosmetyków marki Maybelline New York, którymi jestem osobiście zachwycona oraz jesienne nowości tejże marki, które bardzo mnie zaskoczyły – pozytywnie oczywiście. Zazcznę może od jednego z moich ulubionych kosmetyków – pomadki w kolorze fuksji Color Sensational Vivids 902 Fuchsia Flash. To właśnie ta linia sprawiła, że pokochałam wyraziste i podkreślone usta. Wcześniej nie potrafiłam się przekonać do kolorowych ust i zazwyczaj wybierałam delikatne błyszczyki i pomadki w odcieniu cielistym. Zmieniłam jednak zdanie. Seria Color Sensational Vivids jest naprawdę godna polecenia. Dodatkowo efekt na ustach utrzymuje się bardzo długi czas! (Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć jak kolor 902 wygląda na ustach). Pozostając w temacie ust, kolejnym kosmetykiem który bardzo lubię jest błyszczyk Color Sensational 130 Fuchsia Flash, czyli również odcień fuksji. Błyszczyk jest bardzo trwały, pięknie się błyszczy i nadaje ustom wyrazisty ale przy tym subtelny kolor (niestety nie mam zdjęcia z efektem, ale przy okazji jakiegoś posta, kiedy będę miała nim pomalowane usta, to podpiszę, że jest to właśnie ten błyszczyk, abyście mogły zobaczyć jak wygląda).

123-horz

Jeżeli śledzicie mojego bloga, to na pewno wiecie, że zawsze „bronię się” przed cieniami. Ostatnimi czasy jednak postanowiłam się do nich przekonać i kilka produktów marki Maybelline naprawdę mi w tym pomogło. Zacznę może od cieni do oczu o kremowej konsystencji - Corol Tattoo 24H. Na początek zdecydowałam się na dwa kolory – klasyczną czerń i bardzo wyrazisty oraz odważny odcień niebieskiego. Poniżej przygoptowałam dla Was zdjęcia jak wyglądają na skórze. Muszę przyznać, że dają naprawdę wspaniały i bardzo długotrwały efekt. Czarny cień polecam osobom, które lubią smoky eye. Daje naprawdę oszałamiający efekt. Niebieski kolor natomiast, mnie osobiście urzekł i pomimo tego, że na pewno będę go używała rzadko, ponieważ nie często nadarza się okazja do tak wyrazistego makijażu, to jestem nim zachwycona. Następny kosmetyk, który pozytywnie mnie zaskoczył to cienie do Smoky Eyes – Eye Studio. Długo się utrzymują, dają efekt naprawdę wyrazistego koloru, a dodatkowo paletka zawiera cztery uzupełniające się odcienie, dzięki czemu nie trzeba się główkować jak połączyć kilka różnych.

18

Lasting Drama eyeliner, dzięki formule z silnie skoncentrowanymi pigmentami nadaje intensywny i głęboki kolor kreski (efekt na zdjęciu poniżej). Nie miałam go jeszcze okazji użyć na oku, ale na pewno jeśli jakaś się nadarzy to „pochwalę się” zdjęciem na instagramie. Eyeliner ma bardzo fajną żelową konsystencję a wygodna forma aplikatora, pomaga w bardzo precyzyjnym narysowaniu kreski.

17

Na koniec zostawiłam dla Was temat podkładów do twarzy. Affinitone 24H (widoczny na zdjęciu, które znajduje się na samym początku posta), to podkład, który kiedyś był jednym z moich ulubionych. Z tego powodu, że co jakiś czas lubię coś zmieniać, na jakiś okres „zniknął” z mojej kosmetyczki. Mogę jednak z czystym sumieniem stwierdzić, że jest naprawdę godny polecenia. 24 godzin może nie wytrzyma, ale przez bardzo długi czas wygląda na twarzy świeżo i jest odporny na działanie czynników zewnętrznych. Dodatkowym plusem jest to iż zawiera w swoim składzie filtr przeciwsłoneczny SPF-19.

Ostatnim kosmetykiem jest jesienna nowości Maybelline, czyli pierwszy podkład w sztyfcie o podwójnym działaniu – Fit Me. Łączy on w sobie podkład oraz wkład pudrujący, który zapewnia matowe wykończenie makijażu. Jest dostępny w czterech odcieniach (poniżej na zdjęciu są dokładnie widoczne). Nie miałam jeszcze okazji ich używać, ponieważ dotarły do mnie niedawno, ale jak tylko skończę mój poprzedni podkład to na pewno przetestuje i podzielę się z Wami swoją opinią. Nigdy nie miałam takiego podkładu, więc bardzo mnie zaciekawił. A może Wy macie z nimi jakieś doświadczenia? Co o nich sądzicie? Mam nadzieję, że post się Wam spodoba i będzie dla Was pomocą podczas szukania odpowiednich dla siebie kosmetyków. Pozdrawiam Was cieplutko i życzę Wam udanego weekendu :)

19

Udostępnij ten post

Estera Morawska

Estera Morawska

Nazywam się Estera Morawska i pochodzę z Lublina. Mojego bloga i wszystkie posty, które się na nim znajdują tworzę z pasji. Mam nadzieję, że jest on dla Was ciekawy, ponieważ staram się, aby każdy mógł znaleźć tutaj coś dla siebie. Wierzę, że tak właśnie jest!

5 komentarze

Dodaj swój
  1. Ola Lis 26 września, 2014 at 09:05 Odpowiedz

    Bardzo mnie to cieszy, że cały czas pojawiają się u Ciebie nowe posty kosmetyczne. Dla mnie s naprawdę pomocne. Ostatnio skorzystałam z Twojej recenzji podkładu Baurjois i jestem zachwycona. Po tej recenzji na pewno wiem, że skuszę się na pomadkę w kolorze fuksji i na nowe podkłady w sztyfcie, ponieważ też nigdy takich nie miałam a jestem bardzo otwarta na nowości :)

  2. Karolina 26 września, 2014 at 09:08 Odpowiedz

    Oczywiście, że post będzie dla Nas pomocą ;) a przynajmniej dla mnie. Na pewno skuszę się na czarny cień w żelu, ponieważ uwielbiam mocny makijaż a każdy inny cień mi się obsypuje, ten chyba nie powinien prawda? :)

  3. Ania G 26 września, 2014 at 09:11 Odpowiedz

    Bardzo lubię kosmetyki marki Maybelline. Podkładu Affinitone używam i jestem zadowolona, a Ty zachęciłaś mnie do zakupu fuksjowej pomadki, efekt jest naprawdę fajny! :)

  4. Anita Barbara 3 października, 2014 at 12:44 Odpowiedz

    Affinitone mnie nie zachwycił i więcej do niego nie wrócę, ale generalnie firmę lubię. Za błyszczyki na przykład, kremowe cienie i eyeliner w słoiczku. Ciekawe jak będzie się spisywał ten podkład w sztyfcie. Też wcześniej nie miałam takiego produktu :)

Napisz nowy komentarz