Luksusowa edycja pudełeczka shinybox

1

Witajcie Moi Drodzy! Dzisiejszego pięknego dnia będę miała dla Was aż dwa posty, jeden kosmetyczny drugi modowy. Na ten pierwszy zapraszam Was już teraz! Na drugi musicie poczekać do wieczora :) Temat kosmetyków jest ostatnio bardzo szeroko poruszany na moim blogu, a to dlatego, że mam tak dużo nowości i tak wiele opinii, którymi chcę się z Wami podzielić, że tematem przewodnim oprócz mody będzie chyba na równi uroda i kosmetyki. Mam nadzieję, że cieszycie się z tego powodu, a moje posty są dla Was inspiracją i pomocą. Przechodząc do sedna dzisiaj mam dla Was recenzję luksusowej edycji pudełeczka ShinyBox „The Luxury Touch” zawierającego pięć spaniałych produktów, które naprawdę mnie zachwyciły! Zapraszam Was na moją recenzję. Pudełeczko niestety było tak popularne, że jest już niedostępne, ale zachęcam Was do zamówienia najnowszej edycji, ponieważ pudełeczka z kosmetykami to co miesięczna niespodzianka, która przynosi naprawdę mnóstwo frajdy! Zamówienie możecie złożyć TUTAJ. Koszt to 49zł, a kosmetyki znajdujące się w środku zawsze kilkakrotnie przewyższają tą kwotę.

Zazwyczaj zaczynam omawiania każdego pudełeczka od kosmetyku, który urzekł mnie najbardziej, lecz tym razem miałam z tym naprawdę ogromny problem, ponieważ wszystkie kosmetyki bardzo mnie do siebie przekonały. Z kilkoma z nich miałam już do czynienia wcześniej, więc tym bardziej byłam bardzo zadowolona z zawartości. Tak więc pierwszy pod lupę pójdzie samoopalacz do ciała marki FakeBake. Jeżeli śledzicie mojego bloga, na pewno wiecie, że w zimie i na wiosnę często korzystałam z produktów do opalania FakeBake. Moim zdaniem nie ma lepszych samoopalaczy. Skóra jest pokryta równomiernie, nie czuć na niej niechcianego zapachu „spalonego kurczaka” i co najważniejsze samoopalacz zmywa się równomiernie nie pozostawiając po sobie żadnych śladów i „wzorków” na skórze. Kosmetyk Travel Size, podobnie jak Gold oraz 60Minut, które używałam wcześniej spełnił moje oczekiwania i wspaniale „opalił” moją skórę. Jeżeli nie chcecie narażać się na szkodliwe promieniowanie słoneczne, a nie lubicie bladej skóry to z czystym sumieniem mogę Wam polecić FakeBake. Będziecie naprawdę zadowolone!

Po opalaniu zawsze musi być pora na kąpiel i odżywczy balsam do ciała, najlepiej chłodzący. Taki też jest drugi kosmetyk jaki znajdował się w luksusowym pudełeczku. Chłodzący sorbet do ciała marki The Body Shop, nie tylko wspaniale orzeźwia, chłodzi i nawilża skórę, ale przy tym ma przepiękny grejpfrutowy zapach! Dzięki niemu można znów poczuć się jak na wakacjach. Dodatkowym plusem jest to, że pozostawia skórę gładką i nie lepi się. Temu produktowi również daję bardzo wysoką ocenę, a nawet mogę stwierdzić, że jestem nim naprawdę zachwycona. Jako trzeci pod lupę pójdzie energetyzujący krem marki Skincode. Formuła kremu 24h została oparta na wysokim stężeniu CM – Glucanu, który wraz ze skrobią ryżową dostarcza skórze energii, odżywia ją i wzbogaca w cenne minerały. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu i nie lepi się. Ogólnie również jest godny polecenia. Kolejny produkt jest Wam na pewno bardzo dobrze znany. To odżywka do rzęs marki Revitalash, która ma wspaniałe działanie! Od trzech lat przedłużam rzęsy metodą 1:1, ale nie przeszkadza mi to w używaniu odżywki do rzęs, wręcz przeciwnie kilka miesięcy temu skończyłam moje drugie opakowanie i widz ogromną poprawę na moich rzęsach. Są dużo gęstsze, dłuższe i mniej wypadają. Jeżeli poszukujecie dobrej odżywki do rzes to w tą naprawdę warto zainwestować. pojemność 2 ml kosztuje 270zł, ale wystarcza naprawdę na bardzo długi czas. Jeżeli zależy Wam na produkcie, który Wam pomoże to nie zastanawiajcie się nad tańszymi odpowiednikami. Ja próbowałam tańszych i niestety nie pomogły, a mało tego kiedy raz przez przypadek trochę poleciało mi do oka, dostałam zapalenia spojówki. Reasumując odżywka do rzęs Revitalash jest niezastąpiona :) Ostatnim produktem jaki znajdował się w luksusowym pudełeczku był cień do powiek w postaci kredki marki Etre Belle. Daje mu plus za bardzo łatwą apilkację oraz za to, że jest naprawdę trwały i się nie rozmazuje. Dość rzadko maluje się cieniami, ale jak na moje potrzeby, sprostał im w 100%. Podsumowując luksusowe pudełeczko mogę ocenić bardzo wysoko. Wszystkie produkty spełniły moje oczekiwania i na pewno będę częściej po nie sięgać. Mam nadzieję, że moja recenzja będzie dla Was pomocna. Życzę Wam miłego i słonecznego dnia Kochani! :)

2

Udostępnij ten post

Estera Morawska

Estera Morawska

Nazywam się Estera Morawska i pochodzę z Lublina. Mojego bloga i wszystkie posty, które się na nim znajdują tworzę z pasji. Mam nadzieję, że jest on dla Was ciekawy, ponieważ staram się, aby każdy mógł znaleźć tutaj coś dla siebie. Wierzę, że tak właśnie jest!

4 komentarze

Dodaj swój
  1. Ola Lis 13 września, 2014 at 17:26 Odpowiedz

    Potwierdzam, nie ma lepszych samoopalaczy niż Fake Bake ;) Bardzo zaintrygował mnie także grejpfrutowy balsam i chyba się na niego skuszę :) Pozdrawiam, Ola

  2. Asia Zając 13 września, 2014 at 21:48 Odpowiedz

    Odżywka do rzęs Revitalash nie ma sobie równych ;) nosiłam przedłużane rzęsy 4 lata i jak zdjęłam to były w stanie opłakanym :( jednak po trzech miesiącach stosowania RevitaLash moje rzęsy są piękne, grube, gęste, zdrowe i długie ;) Gorąco polecam, a FakeBake w końcu muszę przetestować :)

  3. Iza 14 września, 2014 at 13:25 Odpowiedz

    Świetne to pudełeczko! Szkoda, że zostało już wyprzedane. Wiesz może czy ShinyBox planuje w niedługim czasie kolejną ekskluzywną serię pudełeczek? :)

Napisz nowy komentarz