Okulary, okulary, nie do słońca, nie do pary

Każdy, kto ma problemy ze wzrokiem, niezależnie od posiadanej wady, zna problem, jakim jest dobór odpowiedniej do twarzy i stylu ubierania się oprawki. Nie jeden raz oprawka, która podczas przymierzania u optyka wydawała się niemal doskonała, po odebraniu gotowych już okularów okazuje się nie do końca pasująca do twarzy, stylu, charakteru i osobowości. Jeszcze gorzej, gdy okaże się, że wybrana oprawka wprawdzie dość dobrze leży na nosie, jednak pole widzenia nie jest takie jak by się tego chciało, a samo wykonanie oprawki zupełnie nie pasuje do potrzeb użytkownika. Najczęściej zdarza się to tym użytkownikom okularów, którzy ze względu na wadę wzroku muszą nosić naprawdę grube szkła. Wtedy wybranie oprawki, która częściowo ogranicza się do żyłki podtrzymującej szkło, albo takiej z cieniutkiego drutu bywa w trakcie użytkowania naprawdę uciążliwe. Nikt nie lubi, gdy szkła okularowe wciąż wypadają, ani kiedy oprawka wciąż zsuwa się z nosa.
Niestety, czasem trzeba wybrać wygodę ponad modą. Można mówić o szczęściu, gdy trafi się na optyka, który potrafi zasugerować odpowiednią do szkieł oprawkę, biorąc jednocześnie pod uwagę sytuacje, w których okulary będą używane. Wtedy może się przytrafić, że zamiast jednej pary okularów kupimy dwie, jednak każda będzie przeznaczona do innych warunków. Przykładowo ktoś, kto spędza wiele czasu w swoim przydomowym warsztacie, gdzie spawa i przycina, albo piłuje, krótko mówiąc z powodu wykonywanych czynności naraża szkła okularów na uszkodzenie z pewnością będzie zadowolony z kupna dwóch par okularów, z których jedna będzie przeznaczona do pracy w warsztacie, a druga będzie używana poza warsztatem.
Podobnie sprawa ma się z okularami przeciwsłonecznymi. Wiadomo nie od dziś, że lato i mocne słońce utrudniają patrzenie, podobnie zresztą jak odbijające się od śniegu promienie słoneczne w zimie. Ludzie niemający problemów ze wzrokiem nie zastanawiają się wtedy zbytnio i kupują modne okulary przeciwsłoneczne, które nie tylko dbają o komfort patrzenia, ale także chronią oczy przed promieniowaniem UV. Okularnicy nie mają już tak dobrze. Naturalnie, jeśli ktoś nosi soczewki kontaktowe, to również dla niego nie istnieje problem. Wystarczy wybrać odpowiednie okulary przeciwsłoneczne i założyć je na nos, aby dobrze widzieć. Dla tych jednak, którzy muszą lub chcą nosić okulary korekcyjne lato i zima z silnym słońcem są bardzo problematycznymi porami roku. Nie są to jednak problemy, z którymi nie można sobie poradzić. Przede wszystkim, ktoś, kto nosi okulary musi sobie odpowiedzieć na pytanie, jakie okulary chce nabyć i ilu par potrzebuje. To ważne dlatego, że można kupić coraz popularniejsze fotochromy, których szkła ciemnieją pod wpływem promieni słonecznych. Takie rozwiązanie jest wygodne, ponieważ pozwala na posiadanie jednej pary okularów, którą można będzie nosić zarówno na dworze, jak i w pomieszczeniach, bez względu na to, czy będzie świeciło słońce, czy może pogoda postanowi uraczyć świat deszczem.
Nie jest to jednak rozwiązanie dla każdego. Przede wszystkim, dobre fotochromy kosztują więcej niż zwykłe szkła, a przy naprawdę wysokich wadach muszą być wykonywane na zamówienie, co wydłuża czas odbioru nowych okularów. Kolejny, niewielki minus to fakt, iż większość fotochromów nie rozjaśnia się całkowicie, ale pozostaje w delikatnie żółtawym odcieniu. Dodatkowo takie szkła ciemnieją pod wpływem promieni słonecznych, co oznacza, że nawet w pochmurny dzień po wyjściu na dwór mogą wyglądać jak okulary przeciwsłoneczne, a to wielu osobom przeszkadza. Część osób uważa również, że fotochromy nawet po przyciemnieniu na słońcu są jaśniejsze od zwykłych okularów przeciwsłonecznych, dlatego też niektórzy ludzie decydują się na noszenie dwóch par okularów na raz, nakładając na okulary korekcyjne te przeciwsłoneczne. Takie rozwiązanie ma swoje zalety (już za kilkanaście złotych można kupić najtańsze okulary przeciwsłoneczne u ulicznego sprzedawcy), ale także i wady (nakładanie na szkła korekcyjne innej oprawki może powodować ich uszkodzenie, jak również zmniejszać pole widzenia).
Dla tych, którzy nie chcą decydować się na fotochromy, ale nie mają też ochoty rezygnować z dobrodziejstw i wygody okularów przeciwsłonecznych, firmy produkujące oprawki znalazły rozwiązanie w postaci nakładek. Można kupić oprawkę z nakładką przeciwsłoneczną, mocowaną dzięki magnesowi i idealnie dopasowaną do wielkości szkieł. PO jej założeniu nikt nie rozpozna, że ma się na nosie szkła korekcyjne, nie zaś normalne okulary przeciwsłoneczne. Z kolei osoby, które nie mają ochoty płacić więcej za taką oprawkę, lub które wybrały oprawkę nieposiadającą magnesu i dopasowanej nakładki, za niewielką cenę (od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych) mogą dokupić pożądaną nakładkę. Wprawdzie z powodu mocowania po dłuższym czasie może ona również lekko zarysować szkła korekcyjne, jednak nadal jest to rozwiązanie wygodne i warte rozważenia. Dodatkowo nakładki takie występują w wielu wersjach, m.in. w wersji polaryzacyjnej szczególnie cenionej przez kierowców.
Podsumowując: każdy właściciel okularów wie, że dobór oprawki nie jest sprawą łatwą. Warto jednak poświęcić trochę czasu, aby nasza oprawka służyła nam długo i nie zniechęcała do zakładania jej na nos.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *